Zawsze po stronie
biznesu.

Zawsze po stronie biznesu.
Język:
  • PL
  • EN
  • DE

Na tropie członków zarządu

W świecie biznesu, i to niekoniecznie wielkiego, nierzadko można spotkać się z kontrahentem szafującym górnolotnymi hasłami reklamowymi oraz wachlarzem rekomendacji od mniej lub bardziej znanych klientów z danej branży, zachęcających do nawiązania stosunków handlowych. W związku z ciężarem odpowiedzialności za tego typu hasła, bardzo popularnym modelem wśród przedsiębiorców jest prowadzenie działalności w formie  spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Spółka z o.o. jest odrębnym podmiotem praw i obowiązków (niejako fikcyjnym), będąc jednocześnie zasadniczo wyłącznie odpowiedzialnym za swoje zobowiązania. Stan majątkowy takiej spółki (wypłacalność) w dużej mierze uzależniony będzie od decyzji zarządzających (zarządu), którzy co do zasady nie ponoszą odpowiedzialności wobec osób trzecich za zobowiązania spółki. Taki stan rzeczy powoduje w praktyce powstawanie „spółek wydmuszek”, tj. nieposiadających żadnego zbywalnego majątku. Czasem, wykorzystując ten model ponoszenia odpowiedzialności, członkowie zarządu (uprawnieni do działania w imieniu spółki z o.o.), przeświadczeni o braku poważniejszych konsekwencji swoich działań postanawiają „przechwycić” środki finansowe będące w ich dyspozycji, pozostawiając spółkę i jej kontrahentów samych sobie.

W niniejszym artykule nie wskażemy, w jaki sposób należy robić biznes, ani z kim to robić. Nie wskażemy, w jakiej branży najlepiej czy najbezpieczniej jest inwestować. Wskażemy za to na przepis umożliwiający dotarcie do majątku członka zarządu, w przypadku, gdy majątek spółki z ograniczoną odpowiedzialnością okaże się niewystarczający na zaspokojenie całości naszych należności, a także omówimy pierwszą z przesłanek jego stosowania.

Przepis art. 299 §1 kodeksu spółek handlowych stanowi, że „Jeżeli egzekucja przeciwko spółce okazała się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania”. Bezskuteczna egzekucja to taka, w której choć część naszego roszczenia nie została zaspokojona. Np. mamy wierzytelność wobec spółki na 100.000 zł, komornik wyegzekwował 97.000 zł. O brakujące 3 tys. zł możemy pozwać członka zarządu (lub członków zarządu, jeśli jest ich więcej).

Co ważne, obowiązek udowodnienia bezskuteczności egzekucji obciąża powoda (wierzyciela). Jak to więc wykazać? Najpowszechniejszym sposobem jest przedłożenie postanowienia komornika umarzającego postępowanie egzekucyjne ze względu na brak majątku. Jednakże, aby wykazać tę okoliczność wcale nie musimy sami wszczynać procedury egzekucyjnej. W tym celu możemy posłużyć się takim postanowieniem wydanym we wcześniej prowadzonym na wniosek innego wierzyciela (o ile posiadamy informacje o tym, że takie postępowanie prowadzono).

Innym dowodem na tę okoliczność, może być także postanowienie sądu upadłościowego o oddaleniu wniosku o ogłoszenie upadłości ze względu na brak majątku spółki, z którego można by pokryć koszty takiego postępowania. Jeśli już wobec spółki wszczęto postępowanie upadłościowe, wówczas dowodem potwierdzającym bezskuteczności egzekucji z majątku spółki może być postanowienie o zakończeniu postępowania upadłościowego wraz z zatwierdzoną ostateczną listą wierzytelności (z której będzie wynikało, że nasza wierzytelność nie została w pełni zaspokojona). Jeśli uzyskanie jednego z ww. dokumentów byłoby utrudnione (niemożliwe), wówczas możemy wykazywać, że egzekucja z majątku spółki okazałaby się bezskuteczna za pomocą innych (ogólnych) dowodów, jak np. zeznania księgowej spółki, że spółka nie posiada żadnych aktywów albo sprawozdanie finansowe wykazujące jako jedyny składnik aktywów, nieruchomość obciążoną ponad swoją wartość wierzytelnościami innych osób, korzystających z pierwszeństwa zaspokojenia (fakt obciążenia nieruchomości hipotekami może zostać potwierdzony ponadto odpisem księgi wieczystej). Brak majątku spółki można wykazać także w toku postępowania o wyjawienie majątku dłużnika.

Jak wykazano powyżej, udowodnienie przed sądem faktu bezskuteczności egzekucji wobec spółki może nastąpić na wiele sposobów. Oczywiście wierzyciel powinien wybrać najbardziej dogodny dla siebie sposób odpowiedni do danej sytuacji (czyli taki, aby nie musiał się zbytnio gimnastykować przed sądem, ale jednocześnie, aby twierdzenia te były jak najbardziej przekonujące i co najważniejsze zgodne z prawdą). Podejmując jednak trud związany z uzyskaniem dowodów na potwierdzenie ww. okoliczności, należy mieć na uwadze, że przepis art. 299 ksh daje członkom zarządu narzędzia umożliwiające uniknięcie odpowiedzialności za zobowiązania spółki, o których więcej w kolejnych wpisach.